Nastoletnia Joasia po śmierci swojego ojca,wraz z matką przeprowadza się do domu wujostwa. Wuj,fabrykant krakowski jako pomoc oferuje także spłacenie długów zostawionych przez ojca dziewczynki. Wuj i ciocia nie mają dzieci i otaczają Joasie miłością i swoim zainteresowaniem. W późniejszym czasie Joanna rozpoczyna swoje wymarzone studia na ASP, które finansuje jej również wuj. Ale pewnego dnia dotychczasowe plany życiowe dziewczyny się zmieniają.Wraz ze swoją przyjaciółką odwiedza ona Uniwersytecką Szkołę Pielęgniarek i Higienistek. Wizyta ta kończy się decyzją o zmianie studiów i zamieszkaniu w internacie,a tym samym ucieczkę z domu wuja, gdzie nie dzieje się dobrze.
Po zakończeniu studiów Joasia dostaje pracę jako pielęgniarka w dziecięcym sanatorium w Istebnej i jeszcze bardziej odseparowuje się od rodziny.
To właśnie w sanatorium przy opiece nad chorymi dziećmi Joasia odkrywa swoje prawdziwe powołanie i to również tam poznaje starszego od siebie nauczyciela. Jak się okazuje on także ma swoje powody dla których podjął pracę w tym miejscu.
Czy uda im się uciec od przeszłości?
"Sloneczne tarasy" to powieść rozpoczynająca serię "Pielęgniarki". Jest to bardzo emocjonująca historia, która skupia się na uczuciach i przeżyciach naszej bohaterki. Dziewczyna musi stawić czoła przeszłości i zawalczyć o siebie oraz swoje spokojne życie. Autorka bardzo ciekawie opisuje wrażliwość młodej kobiety,jej psychikę oraz to co przeżywała pod dachem wuja.
Mamy tutaj również dużo zagadnień i opisów z zakresu medycyny,choroby gruźlicy i jej powikłań.
Uważam, że książka jest naprawdę dobrze dopracowana pod każdym względem.
Jeśli lubicie nieszablonowe powieści obyczajowe, pełne emocji i autentyczności to śmiało sięgajcie po "Słoneczne tarasy".
Ja czekam już na kolejną część 😉