„Overthinking” David Fenne to dalsze losy Stevena, którego poznałam w książce „Overemotional”. Po uporządkowaniu swoich emocji, opanowaniu mocy, którymi włada, Steaven postanawia rozpocząć studia, o których zawsze marzył. W tym właśnie celu chłopak wyjeżdża do Londynu, jednak od początku nic nie wygląda tak, jak to sobie wyobrażał. Nie do końca potrafi odnaleźć się w codzienności, coraz częściej zdarzają mu się epizody zazdrości w stosunku do Troya, a także coraz trudniej jest się mu dogadać z Freyą, z którą wiązała go przecież silna więź. Współlokatorzy, z którymi przyszło mieszkać Stevenowi, pozostawiają wiele do życzenia. Chłopakowi przeszłość również nie daje o sobie zapomnieć, a organizacja DEMA ponownie pojawia się w jego życiu i przychodzi mierzyć mu się z przeszłością.
Książkę czytało się równie dobrze, jak pierwszą część. Ponownie nie brakuje emocji, jak również trudnych tematów, mocy, które niekoniecznie przywołują dobre wydarzenia w życiu, a mogą ściągnąć na bohatera wiele problemów. W tej serii bardzo podoba mi się wyrazistość bohaterów, obok żadnego nie przeszłam obojętnie, negatywne bądź pozytywne, ale każdy wzbudzał we mnie jakieś emocje.
Ten tytuł w nieco większej mierze skupia się na aktualnych wydarzeniach, a nadprzyrodzone moce schodzą nieco na drugi plan, jednak książkę czyta się równie dobrze, jak pierwszą część. No i zakończenie, którym autor wyraźnie daje czytelnikowi nadzieję, że jeszcze będziemy mieli okazję spotkać się z bohaterami.
Ja, mimo że wielką fanką gatunku fantasy nie jestem to ten tytuł, jak cała seria, zdecydowane przypadł mi do gustu! Bardzo polecam!