“Radość z odniesionego zwycięstwa mieszała się ze smutkiem”.
Przenosimy się w czasie, królem Polski jest Zygmunta III Wazy, który ma zostać koronowany na króla Szwecji. Ceremonii koronacji przygląda się młody, ambitny Szkot, Jakub Murray który jest kapitanem królewskiej floty. Marzył o stanowisku Admirała Floty, niestety wybrany zostaje ktoś inny. Wbrew sobie zostaje wplątany w świat wielkiej polityki.
Zawiłe polityczne meandry za czasów króla Zygmunta III Wazy. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, fabuła ukazuje trudne relacje polsko-szkockie. Autor nie nadużywa staropolskiego słownictwa, posługuje się językiem współczesnym, co trochę mi przeszkadzało. W całość zostały wplecione słowa/terminy marynistyczne związane z budową statków, czy morskimi bitwami. Czuć ogromną wiedzę historyczną Autora, książkę czyta się szybko i z przyjemnością. Bohaterowie zajmująco ukazani, zróżnicowane charaktery, z żadnym z nich nie potrafiłam nawiązać szczerej, serdecznej więzi.
Toczący się konflikt polsko-szwedzki o koronę i dominację na morzu. Historyczne realia epoki. Wyzwania, komplikacje, szerzące się dworskie intrygi, każdy chce ugrać coś dla siebie, manipulacje, konszachty. Przyjaźnie i zdrady. Działania szpiegowskie, wyprawy królewskich galeonów, walki na morzu. Złe wybory, które prowadzą do nieuchronnego upadku królewskiej floty.
Książka dobra, łatwa w odbiorze. Spora dawka solidnej wiedzy historycznej, coś dla szukających prawdy historycznej, a nie chwili relaksu czy dobrej zabawy.