"Ludzie widzą tylko to, co są gotowi zobaczyć"
Ale mnie pan przeczołgał Panie Logan. Raczej nie zdarza mi się przy czytaniu jednej i tej samej książki co parę kartek zmieniać zdanie, a Panu się udało mnie do tego sprowokować.
Miejscami czułam się nieźle skołowana i nie byłam pewna, czy "trzymać stronę" taty, bo narzeczony był jakiś podejrzany, czy wręcz odwrotnie, bo tata już wcześniej wykazywał oznaki dużej nadopiekuńczości.
Czytało się świetnie, chociaż im bliżej końca, tym bardziej byłam niecierpliwa i ciekawa jak ta historia się zakończy, no i w końcu kto miał rację. Można właściwie powiedzieć, że to historia jakich wiele.
Jest przykładna rodzina. Oboje rodzice czynni zawodowo, umysłowo sprawni i bardzo kochający swoje jedyne dziecko. Abbie jest dorosła, uczy w szkole i świata nie widzi poza swoim narzeczonym.
Ryan podoba się wszystkim, wszyscy na czele z Abbie są nim zauroczeni i trudno do prawdy im się dziwić, patrząc na to jak się zachowuje młody mężczyzna, no do rany przyłóż, natychmiastowe ozdrowienie murowane.😉
Jedynie ojciec Abbie, ma jakieś "ale" do cud chłopaka, ale przecież on zawsze miał "ale" do każdego z poprzednich absztyfikantów swojej ukochanej córeczki. Kto ma rację? Ja już wiem 😃. Chyba muszę się rozejrzeć za innymi pozycjami tego autora. Jestem ciekawa, jak jeszcze potrafi zamieszać w mojej głowie.