Część w dzisiejszym już mniej słonecznym dniu. Mam dla Was propozycję książki, która zabierze Was nad morsa w piękne słoneczne dni.
„Miłość w spadku” Paulina Kozłowska, wydawnictwo Replika.
Spadek, a do tego kompletnie niespodziewany może bardzo zamieszać w poukładanym życiu sióstr. Jowita szykuje się do ślubu z Wojtkiem, który kandyduje na prezydenta miasta. Młoda kobieta prowadzi spokojne poukładane życie, spychając swoje marzenia na dalszy plan, gdyż pierwsze skrzypce maja ambicje narzeczonego. Nieoczekiwana wiadomość o spadku, od wuja, którego nie zna, nikt o nim nigdy nie mówił. Jowita wyrusza w podróż by lepiej poznać życie krewnego. A jakie niespodzianki ma los dla Jowity? Czy podąży za marzeniami?
Przez książkę dosłownie przepłynęłam, bardzo szybko wciągnęła mnie w swoją historię. Otrzymałam sporą dawkę emocji, jednocześnie przeplataną dość dużą nutą humoru. Bohaterowie są świetnie wykreowani, miałam wrażenie, że mogę ich mijać na ulicy, są prawdziwi, realni w swoich rozterkach, decyzjach jakie muszą podjąć, a często nie są one proste. Bardzo polubiłam Jowitę i z przyjemnością obserwowałam jej zmiany, a jednocześnie dylematy dotyczące dalszych kroków i wyboru ścieżki jaką wybierze. Pokazanie, że warto zawalczyć o siebie, a nie tylko spełniać życzenia innych.
Dodatkowo czas podczas czytania umila nam klimat nadmorskiej miejscowości, którą poznajemy oczami bohaterów, a do tego czuć powiew morskiej bryzy ba policzkach.
Jest to książka o miłości, przyjaźni, relacji z bliskimi, rodzinnych tajemnicach, a jednocześnie o odwadze. Pokazuje, że warto czasem postawić wszystko na jedną kartę, zaryzykować, aby odnaleźć upragnione szczęście i spełnić głęboko skrywane marzenia.
Jeśli szukasz lekkiej książki, napisanej z humorem, na pierwsze wiosenne dni to ta jest idealna.
Polecam.