Theo postanawia zrezygnować ze studiów prawniczych i zamieszkać z bratem oraz rzucić w wir dokończenia swojej powieści. Jej codzienne próby pisarskie w pobliskiej kawiarni przynoszą znajomość z cenionym pisarzem, z którym nawiązuje głęboką relacje. Gdy nagle mężczyzna zostaje zamordowany, Theo nie spodziewa się, przed jakim wyzwaniem zostanie postawiona na drodze odkrycia prawdy...
Poprzednia ksiazka autorki niezbyt mnie zachwyciła, ale postanowiłam dać jej drugą szansę. I to był dobry wybór, bowiem tym razem złapałam o wiele większą chemię z opowieścią.
Sama konstrukcja powieści mocno mnie zaskoczyła, bowiem nie spodziewałam się, że pójdzie ona finalnie w aż tak rozbudowanym kierunku. Z jednej strony domyślałam się trafnie, kto poniekąd stoi za zabójstwem, ale jej skrupulatne zbudowanie, cała brawura, która stała za większym przedsięwzięciem poza tą jedną zbrodnia - fantastycznie i oryginalnie pomyślane. Dodatkowo rozwój dynamiki z powolnego tempa lekkiego kryminału do przyprawiających o szybsze bicie serca scen rodem z filmu akcji to świetnie zbalansowany miks, który porwie fanów obu typow historii.
Lubię książki o książkach, procesie twórczym czy autorach, więc tu z przyjemnością zanurzałam się w kolejne dialogi dotyczące konstrukcji tekstu, szukanie weny czy procesy twórcze. Sami bohaterowie również mieli sporo do zaoferowania, szczególnie polubiłam "wcale-nie-detektywa" Maca za jego stoicki spokój i inteligencję, balansujące szaleństwa jego preppersowej rodzinki (swoją drogą genialnie napisanej!). Rodzeństwo Theo i Gus również miało silną, autentyczną relacje, więc i motywy dla wielu zdarzeń były dzięki temu przekonujące.
Spodobał mi pomysł dotyczący bohaterów oraz antagonisty, cały tajemniczy i hermetyczny klimat książki oraz poprowadzenie zdarzeń. Czytałam z dużą przyjemnością i serdecznie polecam 😍