Opinia na temat książki Klinika

@maslowskimarcinn @maslowskimarcinn · 2024-11-24 22:46:00
Przeczytane
Niebezpiecznie wciągająca, przedziwnie klaustrofobiczna, miejscami groteskowa i absurdalna historia pewnego mężczyzny, który chce dotrzeć na spotkanie ze słynnym profesorem. Klinika jest miejscem wypełnionym korytarzami, niekiedy pustymi i pogrążonymi w ciszy, a innym razem zaludnionymi przez oczekujących pod lekarskimi gabinetami rozdygotanych pacjentów-petentów. Szkopuł jednak tkwi w tym, że nie tylko nie jest wiadome, gdzie lekarska sława przyjmuje (i kiedy dokładnie stawi się w klinice; ktoś mówił, że lubi biegać), ale nie jest również do końca jasne, w jaki sposób można umówić się na spotkanie. Ba, kłopotem jest nawet pokonanie drzwi wejściowych.

Budynek jest jak wnętrze nienasyconego potwora, jest piekłem, którego wejścia broni niejeden cerber. Nie są znane zasady gry, nie jest wiadomo, kto je ustalił i czy w ogóle toczy się jakaś gra. Postaci, które spotyka bohater, równie odrealnione jak cały budynek, zasypują go radami i oferują mu pomoc w dostaniu się do upatrzonego celu. Ale pomysły te są albo niedorzeczne albo sprzeczne ze sobą. Bezimienny przemierza kilometry korytarzy przypominających kompleksy podziemnych jaskiń (zaczyna od piwnic, by z czasem piąć się coraz wyżej), patrzy na kolejną setkę tabliczek z numerami gabinetów, gubi się i odnajduje, a my ciągle nie wiemy, z jakich powodów chce spotkać się z profesorem. Czy bezimienny bohater to hipochondryk? Zwykły szaleniec? Zdrowotny pieniacz? Czy jego przypadek jest w ogóle interesujący dla profesora (choć niektórzy zapewniają go, że tak właśnie będzie!)? A może prawdą jest to, że profesor od dawna na niego czeka?

Nawiązania do Hellera czy Kafki są nadto czytelne, ale smaczków znajdziemy tu więcej (spójrzcie na ostatnie zdania w rozdziałach). Można aż dotknąć samotności, którą odczuwa bohater, smakować jego zagubienie i rozpacz w pustce kliniki-molocha. Im bardziej wnika we wnętrze budynku i poznaje reguły nim rządzące, tym bardziej przypomina sobie powód, dla którego tu przybył. Nic nie jest jednak pewne, niczego nie da się przewidzieć. Tak jak zakończenie, które . . .
Ocena:
Data przeczytania: 2024-11-06
Polub, jeżeli spodobała Ci się ta opinia!
Klinika
Klinika
Pavol Rankov
7.4/10

Bohaterem Kliniki jest pacjent, który pragnie poddać się badaniu Profesora psychiatrii. W tym celu codziennie o świcie przychodzi do tytułowej kliniki, by umówić się na wizytę, jednak Profesor wybier...

Komentarze

Pozostałe opinie

Pavol Rankov - mistrz słowa i intensywności tekstu, pisze pięknie, finezyjnie i zadziwiająco. „Klinika” od pierwszych zdań wciąga czytelnika w zwyczajny/ niezwyczajny świat głównego bohatera – pacje...

AN
@galaszkiewiczanna

Muszę przyznać, że była to ciekawa lektura. Nie czytam książek z gatunku literatury pięknej, więc dodatkowo było to wyzwanie dla mnie, bo nie wiedziałam czy mi się spodoba czy też nie. Obawiałam się,...

PS
@psychoczytelnicza

Pavol Rankov na kartach powieści zbudował klinikę jako miejsce dosłowne oraz metaforę walki o zdrowie psychiczne. Jej korytarze zdają się tworzyć labirynt bez końca, gdzie osławiony profesor nie stac...

© 2007 - 2025 nakanapie.pl