Ogromnie się cieszę, że opowieść o tak ciekawej osobie, o niezwykłym życiorysie, została napisana w równie interesujący sposób. Czytanie tej książki ani przez chwilę nie nudzi, nie drażni. W przypadku niektórych opowieści, szczególnie pisanych przez bliskich (tak jest również w tym przypadku), często się zdarza, ze emocje górują nad talentem do opowiadania. Tutaj jest zdecydowanie inaczej. Justyna Sobolewska opowiada dzieje swojej Babki oraz wybranych osób z najbliższego otoczenia ze swadą, owszem – emocjonalnie, ale jakże ciekawie. Jak zrozumiałam, szykują się jeszcze publikacje nieznanych dotąd rzeczy stworzonych przez Mirona Białoszewskiego, odnalezione podczas researchu do tej książki. Bardzo dobra wiadomość!