Po przeczytaniu pierwszego tomu dylogii, czyli „Nightbirds. Nocne ptaki”, która mnie zachwyciła od razu sięgnęłam po kontynuację „Fyrebirds. Ogniste ptaki”. Bardzo cieszę się, że dzięki uprzejmości wydawnictwa Wielka Litera mogłam od razu zabrać się za tom drugi.
Od wydarzeń z końca pierwszego tomu mija kilka miesięcy. W „Fyrebirds. Ogniste ptaki” nasze bohaterki rozdzielają się. Każda z nich podąża własną ścieżką. Jednak splot wydarzeń doprowadza je od nowa do siebie. Ich życie ponownie znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Czy i tym razem uda im się pokonać siły zła?
Powiem szczerze, że pierwszy tom podobał mi się bardziej. Więcej się działo, więcej akcji. Tutaj autorka skupiła się na dokładniejszym przedstawieniu głównych bohaterek. Ich odczuć, emocji, a także warstwy psychologicznej. Dzięki temu tomowi poznajemy historie każdej z głównych bohaterek. Jednak w „Fyrebirds. Ogniste ptaki” również nie zabrakło, zaskakujących zwrotów akcji.
Matilde Æsa, Sayer i Fen to bohaterki, które bardzo polubiłam. Chociaż każda z nich ma zupełnie inny charakter to wszystkie idealnie się uzupełniają. W tej części jak już wspomniałam poznajemy je bliżej, dzięki czemu łatwiej nam zrozumieć ich poczynania. Autorka skupia się na ich warstwie psychologicznej. Każda z bohaterek zmaga się z własnymi demonami, a w „Fyrebirds. Ogniste ptaki” poznajemy je jeszcze bliżej. Wszystkie muszą zmierzyć się z odkryciem swoich mocy, ich siłą, a także konsekwencjami wyborów jakie podejmują. Po za tym muszą odnaleźć się w świecie, w którym magia nie jest przez wszystkich tolerowana. Jednak jedna osoba jest w stanie doprowadzić do wojny, aby zjednoczyć dziewczyny o wykorzystać je dla własnych celów.
W „Fyrebirds. Ogniste ptaki” przeważa motyw polityczny. Nie jest to typowa książka fantasy, w której jest walka dobra ze złem. To powieść, gdzie są widoczne podziały polityczne. Każda z instytucji tutaj występujących posiada zarówno przeciwników jak i zwolenników magii. Ich motywy i sojusze zmieniają się w zależności od zaistniałej obecnie sytuacji.
Zaletą tej dylogii jest na pewno już sam pomysł. Autorka stworzyła powieść z jaką do tej pory nie spotkałam się na rynku wydawniczym. Magia przekazywana przez pocałunek, genialnie wykreowany świat, świetne bohaterki. Fabuła pełna napięcia, zaskakujących zwrotów akcji, oraz zdrad sprawia, że od książek bardzo ciężko nam się oderwać i pochłaniamy je w zawrotnym tempie!
Reasumując, „Fyrebird. Ogniste ptaki” to świetna kontynuacja dylogii. Chociaż jak wspomniałam wcześniej troszkę zabrakło mi tutaj tego napięcia odczuwalnego w tomie pierwszym. Jednak patrząc na całokształt dla mnie są to książki genialne, a wręcz mistrzowskie fantasy! To niebanalna i ciekawa historia, która zostanie w mojej pamięci. Wciągający świat, a także bohaterki, które mogą zostać naszymi przyjaciółkami sprawiają, że nie da się o tej powieści zapomnieć. Bardzo gorąco polecam!
IG: libresunn