"Trzeba się uśmiechać, ale tak, by to nie bolało. Trzeba się śmiać, ale nie śmiechem przez łzy. Trzeba płakać, nie obawiając się łez. I trzeba czuć lęk, Nie bojąc się o tym mówić."
💔 Hasley jest niezwykle roztrzepaną nastolatką, która potrafi spóźniać się na pierwsze lekcje, ciągle przysypia a nawet przychodzi do szkoły w zabrudzonych ubraniach. Luke to dla mnie wielka niewiadoma. Niby jest nieprzystępny i okrutny dla każdego w swoim pobliżu, ale kiedy pojawia się bohaterka jego zachowanie całkowicie się zmienia.
💔 Fabuła wprowadza nas w historię nastolatki, która nieoczekiwanie poznaje gburowatego Luke'a, ale także jej życie miłosne nabiera sensu, kiedy obiekt jej westchnień Matthew w końcu zwraca na nią uwagę. Nie mam kompletnie pojęcia w której chwili ta książka zaczęła mi się podobać, ponieważ przy pierwszych kilkudziesięciu stronach nie potrafiłam zrozumieć głównej bohaterki przez jej dziecinne zachowanie. Jednak im bardziej akcja się rozkręcała tym bardziej zauważałam, jak potrafiła zmienić głównego bohatera, jak dzięki niej starał się być lepszy a co najważniejsze chciał wejść na prostą. Z pewnym rozczuleniem czytałam o tym jak Luke spełniał marzenia głównej bohaterki i tym właśnie zachowaniem przekonał mnie do siebie.
💔 "Boulevard" to książka, o której była bardzo głośno w bookmediach dlatego miałam w stosunku do niej pewne oczekiwania. Została ona przedstawiona jako wyciskacz łez i po którym nie można dojść do siebie a czy ze mną tak było? Może początkowo nie spodziewałam się, że książka taka będzie jednak, kiedy w pełni zrozumiałam relacje głównych bohaterów i to jak bardzo się kochają chciało mi się po prostu płakać. Nie spodziewałam się, że w taki sposób się zakończy i sprawi, że ciągle będę rozmyślać, dlaczego autorka w taki sposób pokierowała całą akcją.