Ściany, pokryte szarą, wilgotną warstwą pleśni, zdawały się pulsować w rytm strachu, który przenikał przez pory w jego skórze. Wzdłuż nich ustawione były półki pełne słojów z makabrycznymi „trofeami” – gałkami ocznymi, językami i kawałkami skóry, które pływały w mętnych płynach konserwujących. Każdy słoik, pieczołowicie opisany, wydawał się symbolem satysfakcji chorego umysłu, który czerpał radość z rozkładu i zniszczenia.
Został dodany przez: @dervmusic@dervmusic
Pochodzi z książki:
Gorycz żółci
Gorycz żółci
"Eli Labrentz"

Obserwował, jak ludzie powoli nacinają swoje przedramiona, a z tych ran spływała ciemna ciecz. Bez słowa przyciskali je do ust innych, pojąc ich swoją krwią. Te kobiety, które niedawno urodziły dziec...

Komentarze

© 2007 - 2025 nakanapie.pl