“Nie marudzisz, nie wymagasz, nie masz życzeń z księżyca. Pozujesz i jeszcze do tego nie paplesz. Nie znoszę paplania. Aż dziwne, że nagle ja mam tyle do powiedzenia. Normalnie szok!”
Nawet najmroczniejszy czas kiedyś mija. Po śmierci ojca i odejściu męża, Iza cierpi tak bardzo, że tylko praca trzyma ją przy zdrowych zmysłach. Gdy nie jest już w stanie udźwignąć ciężaru żalu, t...