“Aneta stanęła w progu i dokładnie zlustrowała pokoik. Jej wzrok zatrzymal się na zdjęciu Karoliny, które Zuzanna ustawiła sobie na biurku
- Co to?
- Lotopałanka karłowata
Wzrok Anety sugerowal, że uważa swoją rozmówczynię za osobę uszkodzoną psychicznie
- Słucham?
- To takie zwierzątko z rodziny torbaczy, trochę podobne do wiewiórki. Potrafi latać, - Rozumiem.
- Aneta nie rozumiała, ale uznała, że dalsza rozmowa na terat lotopałanki jest zbyteczna. W końcu nie po to tu przyszła.
- Dostarczono mnóstwo nowych paczek. Jesteś potrzebna na magazynie, listami zajmiesz się później - oznajmiła suchym tonem i raz jeszcze spojrzała z odrazą na zdjęcie.
Latająca wiewiórka.
Absolutny kretynizm”