Cytaty Tomasz Sianecki

Dodaj cytat
Najczęściej przez nas powtarzana produkcja to między innymi Metro-Goldwyn-Sasin. W kółku takim samym jak na czołówkach Metro-Goldwyn-Mayer pojawiała się twarz byłego wicepremiera, który uchwycony został w momencie, gdy przed medialnym występem rozgrzewał swój narząd mowy. Trochę wyglądało to jak potężne ziewanie. Podłożony z filmowej taśmy dźwięk ryczącego lwa dopełniał całości.
Szkło w mediach nie cieszyło się sympatią. Tak jest często i dzisiaj. Byliśmy raczej chłopcami do bicia. Śmiano się z robienia radia w telewizji.
Start Szkła kontaktowego był wielokrotnie przekładany. Powodów tych komplikacji nie pamiętam, ale jestem przekonany, że specjalnie zmartwiony nie byłem.
Pan Mariusz Walter usłyszał w Trójce, że prowadzę z Magdą Nurkiewicz program motoryzacyjny Wrzuć Trójkę, i postanowił, że będę to samo robił w TVN, w Automaniaku. No cóż, nawet tak wybitni twórcy telewizji jak Pan Prezes popełniali błędy obsadowe. Ja się kompletnie na autach nie znam.
Kiedy się zaczęła szklana historia, nie do końca pamiętam. Pewnie gdzieś po wakacjach 2004 roku.
Słynna piosenka Kazika Twój ból jest lepszy niż mój, opisująca w covidowym czasie wizytę Jarosława Kaczyńskiego na zamkniętym dla innych, zwykłych osób cmentarzu, zajęła sensacyjnie pierwsze miejsce na Liście przebojów Programu Trzeciego prowadzonej przez Marka Niedźwiedzkiego. Dyrektor Kowalczewski i wicedyrektor Rogalski zamknęli Listę, zapowiedzieli audyt i wyciągnięcie surowych konsekwencji za taką polityczną propagandę.
Hieronim Wrona, mój rówieśnik, przywędrował do Warszawy z Lublina. Już samym imieniem zwracał na siebie uwagę.
Grzesiek Miecugow został dyrektorem Trójki. Potem odszedł do TVP. Cały czas mieliśmy jednak kontakt.
Trójka to fantastyczny okres w moim życiu. Poznałem mnóstwo świetnych osób. Choćby legendarnego "Niedźwiedzia", Marka Niedźwiedzkiego. Marek pozwolił mi mówić do siebie po imieniu po mniej więcej roku.
Uczyli mnie i profesor Zbigniew Resich, klasyczny przykład angielskiego dżentelmena w tweedowym garniturze (tata Alicji Ressich-Modlińskiej), i Lech Falandysz w amerykańskiej kurtce wojskowej. I Włodzimierz Cimoszewicz z lewicy, i Krystyna Pawłowicz z prawej prawicy. Szczerze mówiąc, pani Krystyna, wtedy jeszcze młoda asystentka, magisterka, prowadziła jedne z ciekawszych ćwiczeń. Potem jej przeszło, o czym wielokrotnie polskie społeczeństwo mogło się niestety przekonać.
Polityka niespecjalnie wkraczała wtedy w moje życie. Marca 1968 roku zupełnie nie zarejestrowała moja siedmioletnia pamięć. Haniebnej interwencji polskich wojsk w Czechosłowacji też. Nie wiem, dlaczego pamiętam za to, jak bawiłem się z kolegą w mieszkaniu i przyszła jego zapłakana mama. W ręku miała "Express Wieczorny". Powiedziała nam, że był zamach na Roberta F. Kennedy’ego, brata zabitego kilka lat wcześniej prezydenta Johna F. Kennedy’ego. To był ten sam 1968 rok.
Z podstawówki, może bardziej z harcerstwa, wzięła się moja fascynacja Powstaniem Warszawskim. Jako młody człowiek bardzo żałowałem, że nie mogłem być jednym z tych chłopców "silnych jak stal".
Telewizja nie stanowiła dla nas sensu życia. Co najwyżej w poniedziałek Zwierzyniec z Michałem Sumińskim, ale bardziej kreskówki. Wydaje mi się, że Pies Huckleberry i Miś Yogi wtedy królowali.
Cukierki Kukułki, jak twierdzili niektórzy, były z alkoholem. Ale w głowę nie waliły. Do tego "kamyczki", czyli orzeszki ziemne w lukrze. Prawdziwy rarytas, pod warunkiem że nie trafiło się na zatęchłe.
© 2007 - 2025 nakanapie.pl