“Pośrodku ulicy, na której koncentruje się cała władza Zjednoczonego Królestwa, stoją pomniki - świadkowie historii i najważniejszych wydarzeń w dziejach tego kraju. W przeciwieństwie do Polaków Brytyjczycy większą pamięcią i uwagą otaczają I wojnę światową.”
“Jeśli na pałacu Buckingham powiewa brytyjska flaga, czyli tak zwany Union Jack, to znaczy, że króla nie ma w jego oficjalnej londyńskiej rezydencji; jeśli zaś na maszcie wisi podzielony na cztery prostokąty, czerwono-niebiesko-złoty proporzec (Royal Standard), wiadomo, że monarcha jest w domu.”
“Spacer po królewskim Londynie jest punktem obowiązkowym każdej pierwszej wizyty, a także kilku kolejnych.”
“Londyn jest nierozerwalnie związany z rodziną królewską. Monarchowie odcisnęli na nim wyraźne piętno: dowodzą tego ich pomniki, nazwy ulic, budynków i instytucji.”
“Scena, na której rozegrały się te i przyszłe wydarzenia związane ze zmianą monarchy po 70 latach, dla każdego, kto odwiedza Londyn, to jeden z najsilniej przyciągających magnesów.”
“Kiedyś, lata temu, gdy zaczynałem pracę i relacjonowałem wydarzenia z najdalszych zakątków świata, żeby połączyć się na żywi ze studiem Faktów, trzeba było zamawiać łącza satelitarne.”
“Wiem, że nie ma jednego Londynu. Niektórzy pewnie stwierdzą, że o czymś zapomniałem, że sporo pominąłem... i wiecie co? Będą mieli rację.”
“Książka, którą trzymacie w rękach, to taki pamiętnik-przewodnik. Dzięki pracy, jaką wykonuję na co dzień, miałem okazję stać w pierwszym rzędzie podczas setek wyjątkowych wydarzeń i poznać Londyn - z wyjątkowej perspektywy i w wyjątkowy sposób.”
“Uważam też, że żadne z miast, jakie dotąd odwiedziłem, nie jest nam, Polakom, aż tak kulturowo, cywilizacyjnie i geograficznie bliskie.”
“Nie potrafię wytłumaczyć, co w Londynie sprawiło, że zakochałem się w tym mieście "od pierwszego wejrzenia". ”
“Pochwały na temat Londynu - wygłaszane tonem pełnym uznania, z promiennym wzrokiem i uśmiechem na twarzy - to zawsze najlepszy dowód na to, że ma on w sobie magię.”
“Setki, jeśli nie tysiące razy zatrzymywali mnie Polacy odwiedzający Londyn i z uśmiechem mówili: "Ooo, dzień dobry, pan z telewizji!". Za każdym razem pytałem, jak im się podoba miasto - i nigdy nie usłyszałem narzekań, no chyba że na obolałe nogi.”