Cytaty Inga Juszczak

Dodaj cytat
"- Ton głosu. To, jak na mnie patrzysz. To, jak ja się czuję przy tobie. Twoja mroczna strona mnie podnieca."
Leżałam z mężczyzną, który powiedział mi, że mnie kocha, który na piersi nosił pierwszą literę mojego imienia. Byłam tak cholernie szczęśliwa, że nie mogłam w to uwierzyć.
Wiedziałem, że jesteś za słaba, żeby zmienić numer. Machnęłabyś ręką, bo przecież to nic takiego, prawda? Ktoś do ciebie wypisuje, a ty udajesz, że sprawa ciebie nie dotyczy, bo oczekujesz od życia spokoju.
Bałem się, że jeśli ją dostanę, zwariuję. I tak się stało. Pragnąłem wiedzieć, co robi, gdzie jest. Pragnąłem ją chronić. W końcu była moja.
Jest okej... Choć to trochę dziwne uczucie. Odnoszę wrażenie, jakby czas stanął w miejscu. Jakby tych pięć ostatnich lat było tylko snem, a my w ogóle nie przestaliśmy rozmawiać.
Zrobiłam kilka głębokich wdechów, opierając się o blat kuchenny. Znalazłam się w potrzasku, pewna, że jeśli spędzimy ten wieczór razem, na jednym materacu, moja samokontrola odejdzie w zapomnienie.
Byłam rozżalona, zazdrosna... Targały mną sprzeczne emocje, jakbym co najmniej nakryła ich w łóżku. To tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że tkwiłam w tym po uszy. A fakt, że zaraz mieliśmy obejrzeć wspólnie film, tylko zaostrzał sytuację.
Poczułam się, jakby ktoś wsunął mi sztylet prosto w serce. Oczywiście. Przecież odkąd pamiętam, byłam dla niego siostrą z wyboru. Młodszą, nieco nieznośną siostrą. Nie rozumiałam swojej reakcji. Czego niby się spodziewałam?
I choć bardzo się starałam, strach przed wyjściem zacisnął na mojej szyi niewidzialną pętlę. Widziałam to w odbiciu: oczy miałam nienaturalnie rozszerzone, a klatka piersiowa unosiła się w szybkim tempie. Spoconą dłonią dotknęłam policzka. Byłam rozpalona. Dlaczego tak bardzo bałam się innych?
Domek w lesie był moim azylem od pięciu lat. Gdybym pragnęła uciec, dawno bym to zrobiła. Już chciałam jej odpowiedzieć, że strach jest tylko w naszych głowach, ale kiedy zobaczyłam uśmiech Nory, przypomniałam sobie, że znała mnie jak nikt inny. Doskonale wiedziała, co zaraz usłyszy.
Ten, kto uważał, że urodziny są super, powinien się pieprzyć. Tak samo ja osoba, która sądziła, że życie w oddali, gdzie nikt cię nie widzi, gdzie twoje uszy atakują szum lasi i śpiew ptaków, jest idealne.
"To będzie nasz czas... To będzie nasze życie. Kto by pomyślał, że niepozorny kontrakt w Madrycie skończy się w ten sposób. Skończy? Nie... To wszystko dopiero się zaczyna."
"Ellie, kochana... One do mnie Igną jak miśki do miodu, po prostu wolę zdobywać powoli i rzucić się na kogoś trudnego. Trudnego w okiełznaniu. Kogoś, kto jest wart zachodu. Ot, cała historia."
"Ona cię zniszczy... Ellie Walker jest twoją słabością."
"Daj mi dokonczyć! To bolało i nadal boli. Boję się. Nie cho kolejny raz przeżywać tego samego, a z tobą nigdy nie wiadome Raz jest dobrze, a zaraz potem zrzucasz na mnie kolejne informacje które decydują o naszym związku. Ja tak nie moge przepraszam."
"Codziennie wspominałam smak jego ust, a teraz znowu go czuję. Napięcie, które było między nami przez cały ten czas, zamienia się w ciepło, które wypełnia ciało za sprawą dotyku Diego."
"Ellie, ja cię kocham. Nie zniósłbym myśli, że słyszę tylko twój głos, a nie mogę cię przytulić. Nie rozumiesz?"
"On jest z Marią. Nie zgodziłam się na jego du ny plan, ponieważ uznałam, że to bez sensu. To ona miała dzielić z nim łóżko, dotykać go, kochać się z nim, a ja co? Miałam na to patrzeć? Żyć ze świadomością, że tak jest? Nawet nie wiesz, jak to cholernie boli, więc nie mów mi, że robię coś źle, bo mam pra wo do bycia szczęśliwą. Chociaż przez chwilę!"
"Zwyczajnie zaniemówiłam. Ciężko jest cokolwiek z siebie wydu sić, gdy naprzeciwko ciebie stoi żona twojego ukochanego. Cała i zdrowa. Dlaczego pojawiła się dopiero teraz? Dlaczego posta nowiła akurat w tej chwili zatruć nam życie? Diego wpatruje się w nią jak w jakiś obrazek, a Miguel nerwowo ściąga brwi. A Maria? Po prostu podchodzi, chwyta mojego Diego za rękę, a ja stoje jak skończona idiotka, patrząc, jak zabiera mi mężczyznę. To już drugi raz. Już drugi raz odebrano mi drugą połówkę. Więcej nie zniosę."
"Dobrze. Wolałbym potem nie wysłuchiwać, ze jakieś sprawy osobiste przeszkadzają ci w wypełnianiu obowiązków. Jesteś teraz moja pracownica.-Diego mnie mija, ostatni raz obdarzając obojętnym spojrzeniem."
© 2007 - 2025 nakanapie.pl