Nagroda Księgarzy Norweskich przyznawana za najlepszą książkę dekady (1990) Dzika, namiętna i mroczna opowieść o niepokornej kobiecie łamiącej wszelkie zakazy. Księga Diny jest kontynuacją na...
Wassmo powraca w wielkim stylu w powieści historycznej. Głównymi bohaterkami Stulecia są Sara Susanne, Elida i Hjørdis, czyli prababka, babka i matka Herbjørg Wassmo. To opowieść o ich życiu, ...
„Dziedzictwo Karny” jest trzecią i ostatnią powieścią w Trylogii Diny, na którą składają się dwa wcześniejsze tomy „Księga Diny” i „Syn szczęścia”. Karna jest córką Benjamina, osieroconą przez matkę. ...
„Syn szczęścia” jest drugą, długo oczekiwaną częścią kultowej norweskiej trylogii, którą rozpoczyna bestsellerowa i owiana już legendą „Księga Diny”. Cykl „Trylogia Diny” kończy zaskakujący tom 3. „Dz...
W najnowszej książce Herbjørg Wassmo zostajemy wciągnięci w fascynującą historię, która toczy się przez wiele lat, a właściwie przez całe życie. Podróż jest długa i trudna – od dziewczynki, która do...
Choć od wojny minęło już wiele lat, mała Tora mieszkająca w rybackiej wiosce na Lofotach wiedziała, że jest tej wojny jakąś cząstką. Kiedyś, dawno temu, jej mamie obcięli włosy i zgolili głowę do same...
Podczas pogrzebu wnuczka Diny, młoda Karna, wygłasza mowę i wyznaje dwie zbrodnie, których dopuściła się jej babka: zabójstwo własnego męża oraz Rosjanina. Wystąpienie to wywołuje spory zamęt w małej...
Po chwili na górze rozległy się dźwięki wiolonczeli. Nikt jednak nie wiedział, że Dina siedzi tylko w gorsecie, z nagą dolną połową ciała, trzymając wiolonczelę między mocnymi, jędrnymi udami. Grała z taką powagą, jakby dawała koncert dla pastora.
“- Ale ludzie, Dino? A ja?
- Niosę cię w sobie. ”
“Po raz pierwszy przekonał się, że dla Diny nie istnieją żadne granice. Że nie troszczy się o ludzkie sądy. Że ocenia sytuację w okamgnieniu - i natychmiast robi swoje! Że ma niezwykły talent, by w swoje kłopoty natychmiast wciągać innych. ”
“Jej ciało było dobrze rozwiniętym zwierzęciem. W przeddzień własnego ślubu wdrapała się na swoją brzozę i długo tam siedziała. A na obu kolanach miała strupy, bo niedawno przewróciła się, skacząc między śliskimi kamieniami na brzegu w czasie odpływu, gdy szukała mewich jaj. ”