“Jak byśmy się do tego nie przygotowali śmierć zawsze nas przechytrzy.”
“– Widzisz Kasiu – włączyła się Halina, nie kryjąca zazdrości o paryskie stypendium koleżanki i nadal będąc przekonaną, że jej się to bardziej należało. – Wyjechać jest łatwo, gorzej wrócić i zastać wszystko tak, jak być powinno. Świat nie stoi w miejscu. Ta twoja „szansa” dużo cię jeszcze może kosztować!”
“Miała rację jej matka, kiedy mówiła, że im dłużej człowiek żyje, tym częściej chodzi na pogrzeby.”
“Koniec meczu. Kibic ze łzami w oczach przyszedł oznajmić kobietom: – Wygraliśmy dwa do jednego! Zawsze tak jest. Kiedy przegrywają, to oni sami, nikt się z nimi nie identyfikuje. Wygrywamy natomiast my wszyscy, cały naród, a przede wszystkim zapaleni kibice. Piłkarze muszą się dzielić zwycięstwem. Ot, los…”
“– A nie pomyślałaś, Basiu, żeby to, o czym opowiadasz, przenieść kiedyś na papier? Masz niezwykły dar opowiadania. Jeśli potrafisz pisać tak, jak mówisz, ludzie będą cię czytać jednym tchem.”
“– Ach, te nasze mamy! Moja mówiła tak samo. Co by z nami było, gdyby nie one? – rozrzewniła się Basia. – Po prostu by nas nie było – powiedziała Kasia. – Bo nie dość, że dały nam życie, to jeszcze ocalały je po stokroć.”
“A więc widzimy się pojutrze po południu w Caritasie. Będzie choinka, dwanaście potraw i wszystko, co można sobie wymarzyć.
– No właśnie, nie wiem, czy będę mogła. Zostałam zaproszona do znajomych.
– Jeśli tak, to dobrze, ale jeśli wykręca się pani, jak w roku ubiegłym, to grzech. W Wigilię nie wolno unikać ludzi. To święto powinno jednoczyć, nie dzielić.”
“– Wszyscy na starość obrastamy w wady. Przeżycia tak nas kształtują, że czasem nie mamy wpływu na swoje postępowanie. – Albo nie chcemy mieć wpływu. – Nie wszystko zależy od nas. – Ale dużo. – Tylko w razie powodzenia. Kiedy zaś dopada nas fatum… – To fakt – przyznała Kasia. – Na fatum nie ma rady.”
“A więc widzimy się pojutrze po południu w Caritasie. Będzie choinka, dwanaście potraw i wszystko, co można sobie wymarzyć. – No właśnie, nie wiem, czy będę mogła. Zostałam zaproszona do znajomych. – Jeśli tak, to dobrze, ale jeśli wykręca się pani, jak w roku ubiegłym, to grzech. W Wigilię nie wolno unikać ludzi. To święto powinno jednoczyć, nie dzielić.”
“– Witaj, Zofio! No i co ty na to powiesz, że Kasia urodziła memu synowi dziewczynkę? – A co ja tu mam do powiedzenia? Co zasiane, to wschodzi…”
“Żyjesz więc! Czy wiesz, że wychodząc z tej makabry cało, ocaliłaś też kawałek mnie? Bo trzeba Ci wiedzieć, że bliskie nam osoby zabierające się z tego świata sprawiają, że część naszego jestestwa też z nimi umiera. Wierzaj mi, wielką byś mi uczyniła pustkę w domu moim. Wierzaj mi, moja mała.”
“Powtarzam: im bardziej Twój luby pozwoli Ci oddać się swojej pasji, tym więcej będziesz mu mogła dać z siebie. Bo tylko człowiek spełniony potrafi być hojny w uczuciach i czynach. Rezygnacje, zniewolenia dają tylko zgorzknienie.”
“Pamiętaj, im więcej zostawiacie sobie wolności, integralności, integralności, im bardziej będziecie szanować swoją odmienność i niezależność, tym bardziej Wasz związek będzie udany, mocny i szczęśliwy. Trzeba umieć być sobą, żeby nie przegrać, będąc z kimś…”
“Najważniejsze jest umieć kochać. Co to za szczęście, co za dar, co za wyróżnienie! Jakie wtedy ma się skrzydła, czego nie da się zrobić!”
“Jeśli tylko będzie nam dane być znowu razem, wszystko postaram się naprawić. Powyrzucam z naszego życia wszystko, co nieważne, co zaśmieca czas darowany nam.”
“Wszelako dyrygent los miał też i dla niej swoją aranżację.”
“Wyniosłam z tego jeszcze i tę naukę, że tylko dzieciom nie wolno kłamać, dorosłym natomiast uchodzi to bezkarnie.”
“Kiedy jesteśmy dziećmi, kochamy rodziców bezkrytycznie, ale dopiero w wieku dojrzałym zaczynamy ich naprawdę rozumieć.”
“Poczułam ukłucie w sercu i zawstydziłam się nagle chwili słabości, jaka mną owładnęła. Przecież żyję, wszyscy żyjemy, a póki życia starcza, wszystko może jeszcze ulec zmianie. Tylko śmierć jest ostateczna.”
“Odziedziczyłam chyba jeszcze po babci Domańskiej przeświadczenie, że w życiu udają się jedynie te sprawy, wokół których tworzy się łańcuch dobrej woli. Chcę wierzyć, że teraz tak się dzieje.”
“Widzisz Zosiu, my możemy tylko nakreślać plany naszego życia, a potem przychodzi główny architekt – los i urządza wszystko po swojemu…”
“– Wiesz Zosiu, rozmyślałam o tym, jak często przypadki zmieniają nasze życie, i wydaje mi się, że los je starannie obmyśla, żeby w końcu pokierować wszystkim po swojemu.”
“I jak tu uwierzyć w powszechnie głoszoną prawdę, że ubóstwo uszlachetnia, kiedy się na własnej skórze poznało, jak nędza upodlić potrafi.”
“Ale ty nie wiesz, że rozpacz to gorączka, która albo zabija, albo zamienia się w smutek. A smutek to stan chroniczny, ma łagodną twarz, ale w środku jest bardziej niszczący niż gangrena. Ty nie wiesz, co to smutek…”
“Postanowiłam jednak na nią uważać. Zawiść może być niebezpieczna.”
“Nigdy nikomu nie można pomóc w rozpaczy, jeśli sam nie zechce się w niej opamiętać.”
“Bo można robić rzeczy genialne, ale i tak będą warte tylko tyle, ile znaczą w opinii ludzi, każda twórczość potrzebuje publiczności, inaczej po prostu jej nie ma.”