"W księżycowym lesie" to krótka książka, składająca się z kilku historii różnych osób mieszkających w Tokio, które nieświadomie i pośrednio wypłynęły na siebie. Przeplatają się one subtelnie, a jednak dzięki poznanym wcześniej postaciom, im dalej tym dostrzegamy wartościowe szczegóły.
Bohaterowie tej książki są niezwykle zróżnicowani - ze względu na płeć, wiek, sytuację życiową. To co w jakiś sposób ich połączyło to podcast, którego twórca opowiada o księżycu, czasem są to ciekawostki astronomiczne, czasem kulturowe lub po prostu zachwyt oraz przemyślenia. Choć sama nie słucham podcastów, to ten chętnie bym uruchomiła po lekturze tej książki.
Każda z opisanych przez autorkę postaci mierzy się z jakimiś problemami i trudnościami, wszystkie są raczej pospolite, ot zwykłe szare życie. A jednak autorka stworzyła z nich coś wyjątkowego, gdyż budzą zrozumienie, otwierają serce na drugiego człowieka, zwracają uwagę na pewne problemy i sytuacje, które są po prostu bardzo ludzkie, a mimo to często niezrozumiane przez społeczeństwo.
Momentami czułam silne emocje, niektóre sytuacje czy dialogi trącały czułe struny w moim wnętrzu, byłam silnie zaangażowana w losy bohaterów, w każdym umiałam znaleźć coś z czym mogłam się utożsamiać. Parę razy byłam też bliska wzruszenia, a bardzo rzadko mi się to zdarza.
Jest to tytuł prosty w odbiorze, a jednak poruszający, otulający ciepłem, niosący empatię i zrozumienie, zachęcający do życzliwości, do kontaktu z drugim człowiekiem. Ta książka zostawiła mnie z ogromem uczuć i pozytywnych wrażeń. Początkowo nie byłam do niej w pełni przekonana, a pod koniec czułam, że przepadłam mocniej niż sądziłam 😅 jeśli lubicie takie historie o życiu i ludziach, subtelne a zarazem poruszające, zatracające się w prostoscie a jednocześnie poruszające swoistą głębię, to myślę, że możecie się odnaleźć w tej powieści ❤️ ja polecam 🥰