Recenzja:
Tytuł: "Tied with Lancaster"
Autor: Karolina Rowińska
Ocena: 4/10 ⭐️
Gatunek: Dark romans/romans
Studentka resocjalizacji penitencjarnej rozpoczyna praktyki w więzieniu. Już pierwszego dnia z jej powodu wybucha zamieszka w stołówce. Veronica zamiast skupić się na swoich zadaniach zaczyna coraz bardziej interesować się Alessandro Lancasterem, który od razu zwraca na nią swoją uwagę. Czy coś dobrego może z tego wyjść?
Kiedyś czytałam bardzo podobną historię do tej przedstawionej w "Tied with Lancaster". I mimo tego, że tamta książka mi się spodobała, to ta już nie. Zacznijmy od samej fabuły. Autorka zwraca uwagę, że nie wszystko jest zgodne z rzeczywistością, ale jak dla mnie na palcach jednej ręki mogłabym policzyć sytuacje, które mogłyby się faktycznie wydarzyć. Bo powiedzmy sobie szczerze, który więzień po wyjściu na przepustkę wozi się po mieście kradzionym samochodem? Sam pomysł na umieszczenie akcji w więzieniu był dobrym pomysłem, dopóki autorka od niego nie odeszła i nie zaczęła umieszczać akcji w miejscach poza murami zakładu. Nie rozumiem postaci Chada. Nie wiem jaki autorka miała na niego pomysł, ale wszystko wyszło dość dziwnie. Sceny erotyczne były dla mnie niezrozumiałe. Musiałam mocno się natrudzić, żeby to sobie wyobrazić, ale nieraz nie potrafiłam. Zastanawiałam się jak takie pozycje przekładają się na rzeczywistość. Bohaterowie byli płytcy. Lancaster taki groźny, ale jak dla mnie był zwykłym facetem osadzonym w pace. O Veronice nawet nie będę wspominać. Nieodpowiedzialna, nie wiedząca czego chce... Ogólnie za dobrze to my ich nie poznajemy, więc nie mamy jak się do nich przywiązać. Miałam wielkie oczekiwania względem tej książki. Miałam... A co do zakończenia to było bezsensowne.