Ksiądz Mariusz Bernyś, szpitalny kapelan, codziennie przemierza długie korytarze największego z polskich szpitali mieszczącego się przy ulicy Banacha w Warszawie. W białej komży i ze stułą przewieszoną przez szyję szybkim krokiem zmierza z jednego bloku na drugi. Ma dostęp do wszystkich pacjentów, także tych, którzy po zabiegach, przeszczepach przebywają w odosobnieniu, w specjalnych warunkach. Proponuje rozmowę, wspólną modlitwę, sakramenty. Z jednymi pacjentami dzieli radość, kiedy poprawiają się ich wyniki i wyleczeni mogą wrócić do domu. Innych przygotowuje do odejścia.