Norweski pisarz, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1903). W laudacji doceniono jego „wzniosłą i różnorodną poezję, która zawsze odznaczała się świeżością natchnienia i niezwykłą czystością ducha” oraz „talent epicki i dramatyczny”. Prze...
Pozostałe książki:
Wszystkie książki Bjørnstjerne Bjørnson
Gdzie kupić
Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Moja Biblioteczka
Już przeczytana? Jak ją oceniasz?
Recenzje
Czy ja dobrze widzę, że znasz książkę Marsz weselny? Koniecznie daj znać, co o niej myślisz w recenzji!
️ Napisz pierwszą recenzje
Moja opinia o książce
Opinie i dyskusje
@bea-ta
2019-11-19
5
/10
Przeczytaneprzeczytane 2015
„Grajek oświadczył, że skomponował dla młodej pary marsz weselny, o którym nie zapomną najdalsze pokolenia rodu Tingvoldów. — Lecz niech Bóg zmiłuje się — dodał — nad panną młodą, która przy jego dźwiękach nie pójdzie tak ochotnie do ołtarza, jak córka biednego komornika z Haug!”
To moje kolejne spotkanie z twórczością Bjørnstjerne Bjørnsona. Choć mniej tu norweskiej przyrody, mniej baśniowości, to wyraźnie czuć tu „Dziewczę ze Słonecznego Wzgórza” (mimo, że powstanie tych opowiadań dzieli 15 lat). Miłość, której nie straszne są żadne przeszkody, optymizm pozwalający ze spokojem oczekiwać szczęśliwego zakończenia, analiza psychologiczna postaci, prostota i szczerość w wyrażaniu uczuć, norweska wieś ze swoją obyczajowością to elementy wspólne tych opowiadań. Kilkudziesięciostronicowa opowieść to coś na kształt mini-sagi. Historia kilku pokoleń połączonych niezwykle radosnym „Marszem weselnym”, którego twórcą był jeden z przodków. Wszystkim tym pokoleniom towarzyszą w życiu radość, miłość, szczęście. Ta szczęśliwość otacza rodzinę do czasu, gdy jedna panna młoda nie godzi się na odegranie marsza w czasie jej drogi do ołtarza. Małżeństwu temu towarzyszą później cierpienia i smutek. Odegranie „Marsza” w drodze do ołtarza ich córki, pozwala mieć nadzieję, że historia rodu znowu obfitować będzie tylko w radosne wydarzenia.
Moim zdaniem, jak na tak krótką objętość, w historii tej występuje zbyt wiele osób. Celu pojawienia się niektórych z nich nie potrafiłam zr...