Klub Martini to nowa seria Tess Gerritsen, której tom pierwszy “Wybrzeże szpiegów” okazał się niezłą dawką powieści szpiegowskiej, a tom drugi “Lato tajemnic” jest czymś całkowicie innym - to bardzo kameralna historia kryminalna, która w centrum stawia jednostkę rodziny. Zagadka rozpoczyna się zaginięciem nastolatki, przyjezdnej, która wraz z całą rodziną przyjechała do miasteczka Purity na wakacje. Od razu wyraźnie zarysowuje się kontrast pomiędzy bogatymi przyjezdnymi, a skromnie żyjącymi z turystyki mieszkańcami, który wraz z biegiem lektury się wyraźnie pogłębia. Historię poznajemy z kilku perspektyw: matki zaginionej, lokalnej policjantki i Maggie, jednej z członkiń Klubu Martini, klubu, do którego należy piątka byłych szpiegów… I tak zagadka kryminalna wskakuje na inny poziom, bo nie tylko prowadzona jest przez policjantkę, ale również przez emerytowanych staruszków - choć takie określenie chyba do nich nie pasuje, to bardzo żwawe, żywiołowe postacie. A dzięki temu dają nam pozytywne spojrzenie na przyszłość, przypominają, że starość wcale nie musi być smutna i nudna. Jednak to nie oni są gwiazdą wieczoru, a rodzinne tajemnice, które ewidentnie musimy odkryć. Tylko której rodziny? Tej miejscowej, wyklętej, czy jednak tej przyjezdnej, bogatej? Autorka z doskonałym wyczuciem podsuwa kolejne tropy, tak że czytelnik nieustannie czuje się powieścią mocno zaciekawiony. Akcja toczy się tempem umiarkowanym, a styl jest bardzo przyjemny, momentami wręcz nasuwa skojarzenia z nurtem cosy crime, choć fabularnie książka jednak do tego określenia nie do końca pasuje. Bardzo podobał mi się ten tom, uwielbiam tak kameralne, skupione na rodzinie historie, a emerytów z Klubu Martini wraz z policjantką Jo w tym tomie pokochałam całym sercem! Kiedy tom trzeci? ;)