Zamknęła drzwi na klucz i szybko wskoczyła do łóżka, naciągając koc na głowę.
Obudziła się w środku nocy. Znowu burza krążyła gdzieś blisko nad miastem. Zdawało jej się, że ktoś chodzi po korytarzu. Wstrzymała oddech. Ktoś zatrzymał się pod jej drzwiami. Chyba klamka się poruszyła.
Ewa zaświeciła lampkę nocną. Cisza... Siedziała skulona pod kocem i trzęsła się jak galareta. Niewyraźny szelest i znowu cisza...
Przysunęła stół pod drzwi. Na wierzch położyła dwa krzesła i wszystko, co jej wpadło w ręce. Potem siedziała znowu w łóżku, owinięta kocem, i wpatrywała się w błyszczącą, nieruchomą klamkę...