Książkę przeczytałam na poczekalni u dentysty. Można by powiedzieć, że czekałam bardzo długo, lub określić samą pozycję mianem bardzo szybkiej lektury. Nie mniej jednak treść wcale nie jest proporcjonalna do ilości stron, gdyż po przeczytaniu bardzo długo pozostaje w głowie. Akcja choć wolna, to jednak szybka. Nie umiem określić skąd u mnie takie wrażenie. Styl językowy bardzo prosty, przy czym bardzo dobrze pasuje tutaj dosadność słowna, gdyż łączy się z przekazaną historią. Druczek jest nieco większy, tekst na stronie wąski i sama książka nieco mniejsza z miękką okładką. A teraz przedstawię wam cytat, który wciąż chodzi mi po głowie:
,,W zasadzie to kocham cię... bo wiesz, Aniu... miłość jest przecież wtedy, kiedy jesteśmy gotowi zrobić wszystko dla tego drugiego człowieka i w zamian nie oczekujemy niczego. Miłość to takie dawanie siebie i stanie w cieniu. A przecież ty zawsze możesz na mnie liczyć, zawsze ci pomogę, we wszystkim... Zawsze będę cię kochał, nawet wtedy, kiedy znajdziesz tego swojego księcia z bajki. Bo miłość to taki nieśmiertelnik, taki kwiatek, który nigdy nie więdnie. Chcę, żebyś była szczęśliwa".
Anna nie ma tak łatwo jakby wskazywał na to cytat. Niby jest młoda, piękna i wykształcona. Ma co jeść i czym oddychać , a mimo tego gdzieś wewnątrz siebie brak jej kogoś do kochania. Rozumie pojęcie miłości, jednak nie ma przy sobie nikogo, kogo mogłaby nią obdarzyć. Ma dwóch niesamowitych przyjaciół, jednak i oni choć pałają do siebie sympatią, to jednak jest wiele czynników, które sprawiają, że daleko im do szczęścia. Niesamowite połączenie księdza, który wybrał inna drogą i geja, który nie umie nic zrobić, by poczuć inaczej. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla całej trójki, skoro ich przeznaczenie robi sobie z nich zabawki do gry zwanej życiem?
Każdy chce kochać i być kochanym. Czy zatem ich losy odmienią się na tyle, że przyjaźń zostanie wystawiona na próbę?
Mega książka, która sprawiła, że odszedł gdzieś strach przed życiem. Ich historia pochłonęła mnie całkowicie:-)