Henryk to wypalony pisarz, który dostaje zlecenie spisania wspomnień zabójczyni po wyjściu z więzienia - po 25 latach odsiadki...
By pracować w spokoju wyjeżdżają do spokojnego i malowniczego miasteczka - Ząbkowice Śląskie - i zatrzymują się u Jolanty - dziwnej, miejscowej przewodniczki turystycznej, która wywołuje u nich bezustanne uczucie nieufności...
Wraz z ich przybyciem zaczynają dziać się różne rzeczy - zabójstwo, zniknięcie, dziwne wiadomości i listy, przez co zaczynają patrzeć na siebie podejrzliwie i analizować każdy ruch...
Czy zagadkowe wydarzenia mają związek z ich przyjazdem?
🧟 Kryminał to nie jest gatunek, do którego pałam miłością, bo często gubię się w meandrach dochodzeń i domysłów, ale przyznam, że "De eF" czytało mi się naprawdę przyjemnie.
Autor płynnie wprowadza nas w wydarzenia, które z każdą kolejną kartką nabierają tempa, nie pozwalając czytelnikowi odłożyć książki i złapać oddechu.
Nie mamy tutaj niepotrzebnych opisów, które wybijają nas z rytmu śledztwa.
Autor skupia się na wydarzeniach, postaciach pozwalając nam stopniowo odkrywać karty i uczestniczyć w grze, którą dla nas przygotował.
Cała sieć domysłów, wątków, fałszywych wskazówek, podejrzliwość samych postaci, sprawiają, że czytelnik wraz z bohaterami uczestniczy w wydarzeniach rozgrywających się w miasteczku.
Kreacja bohaterów, przedstawienie ich rysów psychologicznych, charakterów i motywacji działań są naprawdę głębokie, świetnie dopracowane i zasługują na brawa!
Przyznam, że autor bardzo zaciekawił mnie historią miasteczka Ząbkowice Śląskie, jego dawną nazwą "Frankenstein" i okolicznościami jej powstania...
Myślę, że wybiore się na Przedgórze Sudeckie by świadomie zwiedzić miejsca akcji książki! 😃
Polecam ten mroczny thriller wszystkim miłośnikom gatunku!