Szulim Keselman

Autor
Zostań fanem autora:
Opowiada Mieczysław Stemporowski:

Tam w 1942 roku do Stemporowskich zapukał 17-letni Szulim. Uciekł z getta żydowskiego w sąsiednich Łokaczach. Tak kazali mu rodzice, podejrzewający, że getto zostanie wkrótce zlikwidowane. Powiedzieli, że jeśli będzie w potrzebie, ma iść właśnie do Stemporowskich.

- Oni się znali, ale nie była to jakaś wielka znajomość. Mój ojciec uczył się nawet z Szulimem w jednej szkole, ale też nie byli jakimiś przyjaciółmi. Po prostu zwykli koledzy. Dziadek z babcią byli jednak znani ze swojej dobroci, dobrego serca, więc rodzice Szulima zapewne uznali, że jeśli już do kogoś się zwrócić o pomoc, to właśnie do nich. I nie pomylili się - opowiada dalej wnuk Stemporowskich.

Szulim przesiedział u Stemporowskich całą zimę 1942. Chował się w tzw. wyszkach, czyli na poddaszu stajni, przykrywany sianem.
- Ale wiosną 1943 roku zdecydował, że opuści gospodarstwo moich dziadków, bo nie chciał ich już narażać. Przecież za przechowywanie Żydów groziła śmierć. A atmosfera była coraz gorsza, nasilały się akty nienawiści, sowiecka propaganda coraz bardziej dzieliła Polaków z Ukraińcami - tłumaczy pan Mieczysław.

Szulim trafił z Armią Polską aż do Wrocławia. Tam ostatecznie się osiedlił. I próbował odnaleźć Stemporowskich. Udało się to dopiero w 1959 roku. Szedł przez Pomianowo, wieś w powiecie białogardzkim, z walizką, niezapowiedziany, sam też nie wiedząc, czy na pewno idzie w dobrym kierunku.

- Ale mój ojciec, gdy go zobaczył na drodze, od razu go poznał. Pamiętam, były łzy, ogromne wzruszenie, ale też śmiech, wielka radość. Niestety, dziadek już od roku nie żył. Była jednak babcia Julia, był mój ojciec. Szulim odwiedzał nas jeszcze dwa razy, pisał listy, jednak w 1963 roku został zmuszony do opuszczenia kraju. Nasilały się w kraju nastroje antyżydowskie, nękała go Służba Bezpieczeństwa. Wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Wciąż jednak utrzymywaliśmy kontakt, wysyłał do nas nawet paczki na święta. Zmarł w 2006 rok

Kategorie
Wspomnienia

Książki

Wspomnienia ocalonego. Wołyń 1941–1944
Wspomnienia ocalonego. Wołyń 1941–1944
Szulim Keselman

Wspomnienia Szulima Keselmana to bez wątpienia szczere i nader ważne źródło historyczne. Tym cenniejsze, że stanowi jedno z nielicznych z tego terenu zachowanych do dziś. To zapis wydarzeń od czerwca...

Podziel się pierwszym cytatem autora z innymi Kanapowiczami!
Dodaj pierwszy cytat!

Komentarze

© 2007 - 2025 nakanapie.pl