“Są dni, w których, gdyby gorycz była osełką, byłabym ostra jak rozpacz.”
“Nawet wobec własnych śmierci i godności nie pozwala nam się określać naszych potrzeb, uczuć ani naszego życia.”
“Skoro zaakceptowałam umieranie jako część życiowego procesu, któż miałby mieć nade mną władzę?”
“Jako kobiety jesteśmy wychowywane do strachu. Skoro nie mogę się go całkowicie pozbyć, mogę nauczyć się mniej z nim liczyć. Strach staje się wtedy nie tyranem, przeciwko któremu walczę, marnując swoją energię, lecz towarzyszem, nie szczególnie mile widzianym, ale takim, którego wiedza może się okazać przydatna.”
“Muszę pozwolić, aby ten ból przeze mnie przepłynął i przeszedł dalej. Jeśli mu się oprę albo będę próbowała go powstrzymać, wybuchnie we mnie, rozerwie mnie, rozniesie moje strzępy po każdej ścianie i po każdej osobie, której dotykam.”
“Czy ten ból i ta rozpacz, które mnie otaczają, są skutkiem raka, czy może rak je po prostu wyzwolił?”